"Plebania" Artur Nowak
7/10
Jak ja lubię czytać reportaże o księżach, zakonnicach i przekrętach w kościołach. Skoro tak lubię, nie mogłam darować sobie książki Artura Nowaka "Plebania". Ostrzegam, że to mocna rzecz.
W swoim reportażu autor, który ma już na koncie kilka tytułów związanych z tym tematem, wyciąga korek i rozlewa się szambo. Brudy oblepiają duchownych - od kleryka do papieża. Większość z nich na za uszami grzechy, których niepowstydziliby się najgorsi zwyrodnialcy. To nie ciepłe plebanie i mili księża znani z telewizyjnych seriali. Czy Polska jest gotowa na kolejną książkę odstałaniającą ciemną stronę kleru?
Przeczytacie o tym, że księża rzadko są ludźmi samotnymi, za jedyne towarzystwo mającymi Boga. To, że mają partnerki czy dzieci, niewielu już dziwi. Po aferze w Dąbrowie Górniczej, o której również mowa w reportażu, wyszło na jaw, że biorą oni udział w gejowskich imprezach, zażywają narkotyki i piją. Czerpią z życia bardziej niż niejeden milioner. Ale żeby móc balować, trzeba mieć pieniądze. Okradają więc parafie. A pedofilia? Wszyscy wiemy co grozi przyłapanemu na przestępstwie księdzu. W najgorszym wypadku przeniesienie w inny region kraju, lub za granicę.
Artur Nowak w swojej książce nie owija w bawełnę. I choć niektóre historie były mi znane, całość przeczytałam z wielkim zainteresowaniem. Dzięki lekturze moja czujność i niechęć wobec typów w sutannach wzrosła, choć i tak była na wysokim poziomie.
"Plebania" otwiera oczy. Polecam!
Wydawnictwo Prószyński i S-ka
Stron: 216
Komentarze
Prześlij komentarz