Posty

Wyświetlam posty z etykietą Wydawnictwo Poznańskie

"Nasze podmorskie żony" Julia Armfield

Obraz
6/10      Co pchnęło mnie w stronę debiutanckiej powieści Julii Armfield "Nasze podmorskie żony"? Jest kilka czynników. Ciekawa okładka, brytyjskie pochodzenie autorki, intrygujący tytuł, tematyka LGBTQ+, a także chęć wyjścia ze swojej strefy komfortu i przeczytania horroru, który to gatunek jest dla mnie równocześnie przerażający i przyciągający.      Miri i Leah tworzą kochającą się parę. Wszystko układa się dobrze do momentu, kiedy Leah (biolożka morska) wyrusza ma badania w głąb oceanu. Łódź podwodna, na której znajduje się kobieta w towarzystwie kolegi i koleżanki z pracy, ulega awarii i osiada na dnie oceanu. Miri obawia się, że ukochana żona nie wróci z wyprawy. Kiedy jednak wraca, radość nie trwa długo. Z Leah dzieje się coś bardzo niepokojącego.      Na okładce przeczytacie, że książka to połączenie romansu z horrorem. Ja nie znalazłam w niej ani jednego (tutaj akurat się cieszę, bo z romansami mi nie po drodze), ani drug...

"Pudło. Opowieści z polskich więzień" Nina Olszewska

Obraz
5/10      Więzienie to jedno z miejsc, w którym nikt nie chce się znaleźć i większość nigdy tam nie trafi. Jeśli jednak popełniamy przestępstwo, ryzyko odsiadki diametralnie wzrasta. Co się dzieje kiedy człowiek trafia za kratki? O tym w reportażu Niny Olszewskiej "Pudło. Opowieści z polskich więzień".      Autorka w swojej książce umieściła historie osób odsiadujących wyroki. Napisała w jaki sposób dotarła do tych ludzi i jakie przeszkody spotkała na drodze do rozmowy z osadzonymi. Poruszyła temat wadliwej resocjalizacji, pracy osadzonych, fundacji, która pomaga więźniom...      Dużo tematów, ale wszystko tylko muśnięte, bez zagłębiania się w szczegóły problemu. Opowieści więźniów zlały mi się w jedno i zapamiętałam tylko mężczyznę przychodzącego do pracy w DPS-ie... no i Krystynę, bo jej historia zdecydowanie wyróżniała się wśród innych. Szkoda, że nie dowiedziałam się za co skazani zostali bohaterowie reportażu. Przez to czułam...

"10 minut i 38 sekund na tym dziwnym świecie" Elif Shafak

Obraz
6/10       Książki Elif Shafak widywałam do tej pory w księgarniach i czasem na Instagramie. Zawsze mówiłam sobie, że kiedyś jedną z nich przeczytam. Nie wiem jednak czy tak by się stało, gdyby nie Dyskusyjny Klub Książki, do którego należę.      Jesteśmy w Stambule. W kontenerze na śmieci leży Leila. Jej ciało jest już martwe, ale umysł nie. Kobieta, jeszcze przez 10 minut i 38 sekund, wspomina najważniejsze wydarzenia ze swojego życia. Dzieciństwo, ojca i jego dwie żony, wujka pedofila... w końcu ucieczkę do Stambułu, gdzie została prostytutką w domu publicznym. Choć rodzina nie chciała z nią kontaktu, nie była sama. W swoim życiu miała szczęście poznać kilka osób, które okazały się oddanymi przyjaciółmi. Takimi, którzy zrobią dla Leili wszystko. Nawet po jej śmierci.      Mniej więcej do połowy książki byłam nią oczarowana. Z zainteresowaniem odkrywałam historię życia Leili i jej wyjątkowych przyjaciół. Niestety druga część oka...