Posty

Wyświetlam posty z etykietą reportaże

"Niedziela, która zdarzyła się w środę" Mariusz Szczygieł

Obraz
8/10      Reportaże, reportaże... nigdy mi się nie znudzą. A kto jest królem gatunku? Oczywiście Mariusz Szczygieł! Ostatnio przeczytałam jego książkę "Niedziela, która zdarzyła się w środę". Było warto!      Piętnaście krótkich historii z lat dziewiędziesiątych. W tamtym okresie chodziłam już do szkoły podstwowej, więc sporo pamiętam. Tym bardziej z przyjemnością zagłębiłam się w lekturę. Przeczytałam o dramatach ludzi zwolnionych z pracy i tych piszących listy do Rzecznika Praw Obywatelskich. Zaciekawiły i rozbawiły mnie ogłoszenia z 1993 roku. Informacje o nowych słowach w języku polskim, znalazłam w reportażu "Pokaż język".      Najciekawsza dla mnie jest opowieść o powstaniu bazyliki w Licheniu. Rosła ona bowiem na moich oczach. Pamiętam też produkty z firmy Amway, które pewnego dnia pojawiły się w moim domu. O tej firmie i mydleniu ludziom oczu też przeczytacie. Najbardziej rozbawił mnie tekst pt. "Onanizm polski", jak na ta...

"Polska odwraca oczy" Justyna Kopińska

7/10      Nikogo już nie dziwi, że tragedie dzieję się obok nas, często za ścianą. Książka Justyny Kopińskiej "Polska odwraca oczy" wydana w 2016 roku zmusza do spojrzenia na koszmary sprzed lat, bez odwracania oczu.      Szesnaście reportaży. Każdy budzący grozę i wyzwalający skrajne emocje. Dla mnie najtrudniejszy jest pierwszy. Głos ma w nim kobieta, która pokochała Mariusza Trynkiewicza i została jego żoną. Nóż w kieszeni się otwiera podczas czytania, jaki on jest wspaniały i jak niesłusznie został skazany. Twierdzi ona również, że zamordowani chłopcy sami byli sobie winni i dobrze, że zginęli, bo mogli wyrosnąć na złych ludzi. Nigdy nie zapomnę tego reportażu. Cały czas zastanawiam się, co ta kobieta ma w głowie, bo każdy normalny człowiek wie, że Trynkiewicz, to bestia.      Pozostałe reportaże również jeżą włos na głowie. Pokazują obraz Polski, w której nie chce się mieszkać. Kolesiostwo, zamiatanie istotnych spraw pod dywan, chronieni...